O szczególnej, terapeutycznej formie snów, jaką pełnią nieraz w naszym życiu.


Jedną z form autoterapii sennej, jaką nam funduje podświadomość są właśnie tego rodzaju sny. Ich zadaniem jest pozbycie się natłoku negatywnych emocji. Mogą być również odreagowaniem tych pozytywnym, które w stanie jawy z takiego, czy innego powodu zostały przez coś zablokowane- być może stres, który zatrzymał się w ciele np. w formie choroby/bólu psychosomatycznego. Sny odreagowujące pełnią bardzo ważną rolę w życiu każdego śniącego, który nie potrafi do końca radzić sobie ze stresem danej sytuacji, czy podejmować racjonalnych decyzji. Wskazują nam one możliwości i drogę do ostatecznego pozbycia się problemu lub chociaż jego skutków. Wstyd się przyznać, ale część ze swoich snów odreagowujących z przeniesieniem na przyszłość zignorowałem i to dało tylko większy ból, niż mógłby być w danej sytuacji. Raz w jednym ze swoich bardzo dawnych już  snów widziałem, jak z jedną z osób, o którą starałem się jakiś okres czasu, by z nią być, jestem szczęśliwy. Pod koniec snu wypowiedziałem znaczącą kwestię, którą zignorowałem (w sensie praktycznym, bo świadomie cięzko było mi to zaakceptować), a mianowicie "Wiem, że nie może udać się nam, ale niech chociaż ostatnie chwile spędzane razem będą miłe" popełniłem spory błąd, że nie powiedziałem tego samego w rzeczywistości wiedząc, że i tak nie uniknę tego, co nadchodziło. Efektem było to, że ona mnie unikała (nie dlatego, że mnie nie lubiła- a dlatego, że bała się przyznać do tego, że właśnie jest na odwrót), a ja sam jedyne, co miałem, to zdenerwowanie całą tą sytuacją. W końcowym efekcie kontakt z tą osobą został zerwany całkowicie, ale z perspektywy czasu wyszło mi to tylko na dobre. Mogłem natomiast ostatnie chwile znajomości w inny sposób przeżyć i wynieść to, co w niej było najlepsze. Bardzo ważne jest to, co we śnie mówimy i trzeba na to zwracać uwagę. Podobnie należy na wszelkie "głosy z niebios/znikąd" uważać i brać ich treść jako dosłowną lub prawie dosłowną. Sny odreagowujące tak jak napisałem już wcześniej nie tylko zajmują się tym, co już było, ale i tym, co będzie trzeba jakoś odreagować, by nie popaść w stany depresyjne i destruktywne. Często sen odreagowujący jest więc jednocześnie snem proroczym. Jako podsumowanie podam jeszcze jeden ze snów odreagowujących. Poznać je można po tym, że są nacechowane uczuciami, czasem podchodzącymi pod "obojętność", ale obojętność w trochę innym ujęciu, niż rozumiemy to na co dzień. Chodzi mianowicie o obojętność do tego, co normalnie obojętne nie byłoby nam. Jeśli kogoś we śnie bezemocjonalnie bijesz, wypominasz mu coś, czy okazujesz minimum emocji w sytuacji, która w rzeczywistości byłaby ich pełna, to może to być sen odreagowujący. Sny odreagowujące są także szczególną formą snów regresywnych, czyli tych, które treścią wracają do wydarzeń z przeszłości i na nowo je przetwarzają- z pożytkiem dla Ciebie. Jako podsumowanie podam specyficzny sen odreagowujący, ze sporą symbolicznością, którą w dużej mierze mogłem głównie ja zrozumieć. Okres, kiedy miałem ten sen był okresem, w którym przechodziłem sporo negatywnych stanów emocjonalnych, a sen miał ukoić ból i to też właśnie zrobił:

16 Marca 2005
Lekcja informatyki. Nauczycielka zadała nam standardowe zadanie, które oczywiście było banalne i niepotrzebne. Nagle pojawia się satanista w naszej klasie. Jest ubrany na czarno i zło emanuje z niego tak niespotykane, że zaczynam bać się. Woła mnie do siebie. Mówi, że jest mistrzem numerologii. Pokazuje jakiś artykuł, w którym jest czyjaś śmierć. Mówi, żebym dał rękę, a on pokaże mi przyszłość. Zaczyna mazać po niej w bezładny sposób długopisem. Mówiąc, że moja linia życia jest długa i kręta. Czuję, że zaczynam umierać...

INTERPRETACJA
To co on wyprawiał było dla mnie czarną magią. Tak samo jak "linie życia" które rysował na mojej ręce. Moje życie było dla mnie czarną magią, której nie mogłem zrozumieć. Sen refleksyjny.