Witaj. Zaloguj się, aby móc komentować.

Artykuły

Niewidzialność.

Wstęp teoretyczny

LJ kiedyś sprezentował mi technikę na to, jak unikać czyjegoś wzroku i skupienia na sobie- jak na poziomie podświadomym stać się dla tej osoby „niewidzialnym”. Brzmiało to wspaniale i takie też się okazało w momencie, gdy techniki naprawdę potrzebowałem. Należy pamiętać, że większość technik ezoterycznych bez czynnika motywacji zwyczajnie nie działa. Podobnie jest i z tą techniką. Skupienie i prawdziwa motywacja, jakby życie zależało Twoje od tego jest potrzebna. Wtedy efekty są wspaniałe.

LJ, jak opowiadał, miał sytuację że ktoś, kto był tuż obok i go szukał nie mógł go zauważyć mimo, że on stał 2 metry od tej osoby. I tak działo się z kilkoma osobami tego dnia, gdy zastosował technikę. Sam zaś miałem sytuację, która uratowała mnie od odpowiedzi i mojego kolegę, który siedział obok też na przedmiocie „Algorytmy i złożoność” na studiach. W tamtym momencie, gdy ją stosowałem, ćwiczeniowiec pytał wszystkich po kolei, lecąc rząd po rzędzie ze wszystkiego, co było od początku semestru. Nie to, by ten przedmiot był jakoś specjalnie trudny, ale nie chciało mi się uczyć, do czego się przyznaję (chory byłem). Kolega obok też na bank nic nie umiał. Zastosowałem więc technikę i efekt był wręcz niemożliwy, wydawać by się mogło. Zarówno mnie, jak i kolegę, na którego też założyłem „niewidzialność” ćwiczeniowiec minął dwa razy pod rząd. Każdą inną osobę zapytał chociaż raz, co zrozumiałe, gdyż leciał z odpytywaniem po kolei miejscami. Teoretycznie byliśmy na widoku dla niego, teoretycznie siedzieliśmy w rzędzie, w którym zapytał każdego, ale praktycznie nie zapytał nas 2 razy, za każdym razem mijając w ten sam sposób- naprawdę wyglądało, jakby nas stracił z oczu. Jego podświadomość zwyczajnie przestała się na nas w pełni koncentrować. Drugi kolega, który siedząc po mojej lewej został zapytany uznał, że to chyba niemożliwe, by tylko nas dwóch wyminął aż dwa razy… Zdecydowanie był pewny, że to nie do końca było normalne w tym przypadku, jak powiedziałem mu, co zrobiłem na tych zajęciach. W zasadzie to do tej pory zżera mnie ciekawość, czy może przez przypadek i dla jego umysłu świadomego byliśmy wtedy niedostrzegalni- być może nawet fizycznie nas nie widział i to by tłumaczyło, czemu patrzył się w naszą stronę, a nie zapytał nas wtedy. Prawdy, co działo się dokładnie w jego umyśle, niestety prawdopodobnie nigdy nie poznam. Technika niemniej skuteczna, skoro zarówno LJ, który mi ją podsunął, jak i ja mieliśmy porównywalnie dobre efekty. A teraz do rzeczy…

 

 

Niewidzialność

Technika ta jest naprawdę bardzo prosta: musisz sobie wyobrazić, że Ciebie nie ma… Oczywiście nie ze swojej perspektywy, a z perspektywy osoby, dla której chcesz zniknąć. Dajmy przykład tego pana, który chciał mnie pytać, a ja biedny nie umiałem z powodu choroby: wyobraź sobie, że jesteś tam, gdzie on stoi, patrzysz w kierunku, gdzie ty siedzisz. Zamiast jednak obrazu Ciebie samego wstawiasz to, co jest za Tobą, czyli miejsce siedzące
swoje, ale bez Ciebie. Brzmi prosto, prawda? Trzeba na tym skupiać się bardzo mocno i długo utrzymywać ten obraz- technika nie działa tak, że raz sobie wyobrazisz krótką chwilę i już dla tej osoby znikasz na zawsze- musisz podtrzymać obraz w umyśle cały czas- inaczej zostaniesz zauważony. Niemniej trochę wysiłku i jesteś wolny od odpytywania.

 

Pseudowidzialność

Skoro można komuś zniknąć z oczu, to jak można wykorzystać to, że inni myślą, że jesteś gdzieś, gdzie Ciebie nie ma? Prosty przykład z mojego życia: byłem w zatłoczonym miejscu, oczekując na jedzenie. Ludzi było naprawdę dużo i tylko jeden wolny stolik. Spodobał mi się. W kolejce jednak stać musiałem blisko 10 minut, to nie wierzyłem, by przy tylu osobach, które kończą zakup w tym samym miejscu jedzenia, pozostał ten stolik wolny. Skupiłem więc się na tym, by wyobrazić sobie, że każde miejsce jest przy tym stoliku zajęte. Efekt? Ludzie przechodzili obok stolika i patrzyli krótką chwilę i mimo, ze nie było innych wolnych miejsc, to szli dalej… a miejsce zostało wolne i mogłem sobie w spokoju zjeść, siedząc wygodnie. Przydatne, prawda?

 

Zakończenie

Pamiętaj, że motywacja i skupienie to podstawa tej techniki. Raczej nie używaj jej, gdy nie masz wiele do stracenia, bądź zyskania, używając techniki. Szkoda czasu i wysiłku. Pamiętaj, że Twoim zadaniem nie jest udowodnić komuś, czy nawet sobie, że to potrafisz zrobić, ale wykorzystać to naprawdę sensownie, gdy tego potrzebujesz. Polecam przetestować technikę kilka razy chociaż.